wrz 18 2009

Dożywocie dla palaczy Marichuany !!!

Kategoria: ARTykuł, Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 19:14

Dożywocie dla palaczy Marihuany !
Historia teoretyczna ale jak najbardziej realna .

Ja wieloletni palacz Marihuany, dnia pewnego przed zapaleniem kolejnego skręta postanowiłem zostać Praworządnym Obywatelem . Pobiegłem więc z Jointem w dłoni do najbliższego komisariatu aby zgłosić przestępstwo posiadania prze zemnie narkotyku . Zostałem zatrzymany na noc abym ” wytrzeźwiał “, przesłuchany , zrewidowano mi mieszkanie i zarekwirowano resztę zielska. Po paru miesiącach zostałem skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 3 . Po tych wszystkich ciężkich przeżyciach postanowiłem się odstresować, polazłem na miasto aby skołować jakiś materiał i już miałem sobie zapalić gdy przypomniałem sobie że przecież postanowiłem zostać Praworządnym Obywatelem ! Pobiegłem więc z Jointem w dłoni do najbliższego komisariatu aby zgłosić przestępstwo posiadania prze zemnie narkotyku . Zostałem z miejsca aresztowany odwieszono mi zawiasy , dołożono 2 lata . Po trzech latach więzienia wreszcie mnie wypuszczono.
O słodka wolności chwilo ! wolnym ja człekiem z wolną wolą , robię na co mam ochotę nie krzywdząc innych , więc wybrałem się na miasto i załatwiłem trawkę i już miałem sobie zapalić gdy dowiedziałem się że oszołomy dalej żądzą , a ja przecież jestem Praworządnym Obywatelem !
Pobiegłem więc z Jointem w dłoni do najbliższego komisariatu aby zgłosić przestępstwo posiadania prze zemnie narkotyku …

O słodka wolności chwilo ! Szkoda że tak krótka .

Przy okazji chce oficjalnie zgłosić przestępstwo o produkcje i handel narkotykami przez Państwo Polskie którymi są alkohol i tytoń .

Wieczny więzień wolnej woli i praworządności

p.s. Zezwalam na publikację tego utworu na dowolnej stronie internetowej za darmo,
pod warunkiem umieszczenia linku lub adresu mojej strony http://podolskiblog.pl

Podolski Grzegorz

( komentarze do tego wpisu w zakładce – Dożywocie – )


wrz 11 2009

Tomik ” Ku Chwale Chwały Najzuchwalszej “

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 1:25


wrz 10 2009

Moja sztuka nie jest na sprzedaż

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 8:42



Moja sztuka nie jest na sprzedaż

Toć dałem wam światło i mrok
Dałem wodę i ogień
I nie chciałem zapłaty

To ja myśl swawolna
Ślady swych stóp
Stawiam w pyle
Dziejów

I teraz rzucam te słowa na wiatr
Rozdaje plony mej duszy
Rzucam srebrnikami w strwożoną twarz
Ohydnej żądzy pieniądza

A zapłatą mą

Twój uśmiech bracie
Twa radość siostro

To ja myśl beztroska
Podaje ci ręce


wrz 10 2009

Mam wszystko !

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 8:36





Mam wszystko !
czego mi potrzeba
a że nie mam potrzeb
więc nic mi do
szczęścia nie brakuje

możesz być szczęśliwy
teraz albo nigdy
co nie znaczy że nigdy nie
będziesz szczęśliwy , jeśli nie jesteś Teraz

bo to tu i tylko teraz istnieje
Ja i ta droga bezkresna
Obym nigdy nie skończył
Podróży Tej której nie zacząłem


wrz 10 2009

Przebijcie mi ręce i nogi

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 7:34




   Przebijcie mi ręce i nogi

      Abym …………..

   A także :……..
                 ……..
                 ……..

   A potem  ……….










                    Szept – nie zapomnijcie
                                 o
                              skarpetkach






wrz 10 2009

Przebłyski pana Gustawa X

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 7:11

 

           Przebłyski pana Gustawa X



       to ty? Gucio?

       spytał gucio

       tak to on

       odrzekł gucio

       i

       stopił lustro


                               * * *


-Bóg to krzesło

  Kroczący korowód oskubanych kórczaków zafalował

-Ależ Góciu! Nie morzesz tak mówić,choćby dlatego że tu nie ma żadnego krzesła

 odpowiedziała rzeka i czekała .Czekała na wiatr

-Właśnie o to chodzi ! jest i go nie ma , a inaczej nie ma go lecz jest

 -Boże! O Boże! wiatr nadchodzi !-zawył kurczak 67034

  Nadleciał wiatr i rozwiał resztki snów 

-OH! kochanie kochanie Oh oh – rzeka odpływała z wiatrem w wymiar …..?

      nurzali się w

                  w czymś czego Gócio

                  nie widział

                  nie czuł

                  nie rozumiał

                  nie umiał nazwać



         -Tylko ja

         -znów

         -tylko

         -sam

         -pójdę

         -i

         -nazrywam

-tulipany -y -y -y -y -y


("-y" -głuchy jęk nieprzerwany

                            niepżerwanie

                            towarzyszący

                      rycerzowi A

                      w chełmie)

        Rycerz A

        znów istniał    i    wykrzywiał-

                              prostował-

        rzeczy-wistość


Bocian zaklekotał


i pan Góstaw wysze  sze  dł


|   -Skąd masz ten wiersz ?     |

|   -napisał mi sie wczoraj        |>>>>   rozmowa

|   -chcący ?                             |>>>>   z szybą

|   -niechcący                           |


-No cóż , każdemu wedle potrzeb-

 Stwierdził pan Gustaw

 przy cherbaty szklance

 U znajomego p. Stanisława

 Po czym

 swemu serdecznemu znajomemu

 panu St. dał w morde


 Umoczonnnnnnnnnnnnnne

 w krwi serce

 jękło

 lecz

 zapłoneło szczęś ciem

                  gdyż :-pan St.

                         wstał

                        -wstrząsnął głową

                        -rozpuszczone myśli

                                        jego

                         krzykneły "Eureka"

-a pan St. "Dziękuje"

I wszystko byłoby

w pożądku

gdyţ : obaj rozstali się w zgodzie

lecz : pan St. wyszedł na parapet

      iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

      i spadł

Serce pana Gustawa X

ochłoneło i spytało

"Po cóż? (i warto?) było?"

pan Gustaw    tylko

wz ruszył    ramionami

nic nie odpo-wiedział


Starożytny umoczył usta

w pucharze wina

podumał

i stwierdził

"O kórwa mać"


Bocian nastroszył pióra


Bardzo ciekawy człek

podszedł

popatrzył

odszedł


Bocian splunął


Gucio spuścił głowę


Ściana opadła


cisza wróciła


Idealne zakończenie


wrz 10 2009

Widzę Światło

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 5:59



  Widzę Światło

   Widzę Twarze

   Wychodzę z cienia


po bezpańskich wzgórzach szczytach

  po drodze nam z drogą w tej drodze

łoskot gromu          grzmot silnika

  Gdzież ten cel   za  horyzontem

  Bezkresnej dali       zdarzeń

  Siedmiu mknie jeźdźców


 

   Widzę Światło

   Widzę Twarze

   zza przestrzeni

 z mroku mej duszy

wypełza pępowina światła

wielość w jedń      bezczas

  ku tobie pędze

  w twe ramiona

  kó sobie pędze

Jam spotkaniem z Sobą


wrz 10 2009

O boski – spytała – czym jest Życie ?

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 5:31


O boski – spytała – czym jest Życie ?


       Ja nie płynę              wyszeptał

       czekam

       A świat się przemieszcza



    Stwarzam krople              wygłosił

       zanurzył dłonie w jej włosach

       Wytoczył z nich krople

       krwi


  Dzierżę w dłoni

   piętno

    śmierci         Ha!

                         Ja!

                         To!

                         Ja!

                         To!

       Jednoręki

          zgniatacz  płomieni


wrz 10 2009

Jade se ja na maszynie

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 5:24

.

Jade se ja na maszynie
a pęd włosów rozwiewa me skronie
po drodze nam z drogą w tej drodze
w wielości jedń   Braci moc
w mej pięści   uśmiechów trzos

tam ten cel nieważny
za wzgórzem mrok
za plecami ryk
płonących haustów światła
ot tak pędze na komety iskrze losu


wrz 10 2009

Traktory dziobią kałuże

Kategoria: Wiersze TOMIKPodolski Grzegorz @ 4:09

.

Traktory dziobią kałuże
dziobana kałuża wżeszczy
Żóbr do kałuży :- stól dziób
Dziób do żóbra :- nie pierdol
Pierdol się wpierdolił i spierdolił
Słoneczko ziewneło i poszło spać
Różowa chmórka do wszy
Wszo zielona ,daj bózi
Zielona wsza daje bózi
Różowa chmórka wzdycha
Rórzowa chmórka zdycha


Następna strona »