.
ko mo da cja
Komoda wpierdalała spodnie
Piotruś stał obok i patrzył
komoda wpierdalała spodnie
Piotrek stał obok
komoda wpierdalała spodnie
……
Komoda wpierdoliła spodnie
piotr popatrzył na stoper
“do cipy z taką komodą”
Piotr wykopał komodę przez okno
Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze
.
Nadzwyczajne koleje losu
pchneły
mnie
tutaj-jak teraz
I
nic
w tym
nie było
bynadzwyczajnego
gdyby nie te zatłuszczone chwile
przelewające się w dłoniach
kwieciste pióropusze wrzasku
.
1 .
2 ..
3 …
4 ….
5 …..
6 ……
7 …….
8 ……..
9 ………
10 ……….
.
A może Bóg Sam
dokładnie nie wie czym Jest
czyż nie mógłby być
Doskonały w swej niedoskonałości ?
im więcej pokrętnych szalonych teori stwarzamy
Tym więcej ich mamy do sprawdzenia
Tym więcej prawdziwych
w rozmaitości siła
Nie bójmy się więc ” blużnić ”
Jego nie da się obrazić
.
.
A ja wiem gdzie mieszka prawda
W mym sercu
A ja wiem kiedy szczęście mnie dosięgnie
W tej chwili
A ja wiem po co świat się stworzył
Dla mnie
.
Przebłyski pana Gustawa X
to ty? Gucio?
spytał gucio
tak to on
odrzekł gucio
i
stopił lustro
* * *
-Bóg to krzesło
Kroczący korowód oskubanych kórczaków zafalował
-Ależ Góciu! Nie morzesz tak mówić,choćby dlatego że tu nie ma żadnego krzesła
odpowiedziała rzeka i czekała .Czekała na wiatr
-Właśnie o to chodzi ! jest i go nie ma , a inaczej nie ma go lecz jest
-Boże! O Boże! wiatr nadchodzi !-zawył kurczak 67034
Nadleciał wiatr i rozwiał resztki snów
-OH! kochanie kochanie Oh oh – rzeka odpływała z wiatrem w wymiar …..?
nurzali się w
w czymś czego Gócio
nie widział
nie czuł
nie rozumiał
nie umiał nazwać
-Tylko ja
-znów
-tylko
-sam
-pójdę
-i
-nazrywam
-tulipany -y -y -y -y -y
(”-y” -głuchy jęk nieprzerwany
niepżerwanie
towarzyszący
rycerzowi A
w chełmie)
Rycerz A
znów istniał i wykrzywiał-
prostował-
rzeczy-wistość
Bocian zaklekotał
i pan Góstaw wysze sze dł
| -Skąd masz ten wiersz ? |
| -napisał mi sie wczoraj |>>>> rozmowa
| -chcący ? |>>>> z szybą
| -niechcący |
-No cóż , każdemu wedle potrzeb-
Stwierdził pan Gustaw
przy cherbaty szklance
U znajomego p. Stanisława
Po czym
swemu serdecznemu znajomemu
panu St. dał w morde
Umoczonnnnnnnnnnnnnne
w krwi serce
jękło
lecz
zapłoneło szczęś ciem
gdyż :-pan St.
wstał
-wstrząsnął głową
-rozpuszczone myśli
jego
krzykneły “Eureka”
-a pan St. “Dziękuje”
I wszystko byłoby
w pożądku
gdyţ : obaj rozstali się w zgodzie
lecz : pan St. wyszedł na parapet
iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
i spadł
Serce pana Gustawa X
ochłoneło i spytało
“Po cóż? (i warto?) było?”
pan Gustaw tylko
wz ruszył ramionami
nic nie odpo-wiedział
Starożytny umoczył usta
w pucharze wina
podumał
i stwierdził
“O kórwa mać”
Bocian nastroszył pióra
Bardzo ciekawy człek
podszedł
popatrzył
odszedł
Bocian splunął
Gucio spuścił głowę
Ściana opadła
cisza wróciła
Idealne zakończenie
Napisał mi się wiersz rozmawiając z tobą
- kiedy ? gdzie ?
- w tej chwili właśnie go czytasz
Skraplam hfili tej czas w śline
I pluje ją pod wiatr
Śląc ci kosmicznego esemesa
Na falach nonsensu
Z tymi ludźmi od małp to było tak
Na drzewie fajno było
Ale człowiek zszedł z drzewa
bo baba spadła
a jak już zszedł to nie chciało
mu się z powrotem włazić
i se poszedł